Szklarska Poręba - SzklarskaPor. - wygrana
Do Szklarskiej Poręby przyjechaliśmy całkiem przypadkowo. Moja żona, która jest wrogiem wszelkich gier hazardowych, w tym i loteryjek, skusiła się zdrapką na poczcie i wygrała pobyt w pensjonacie
Szklarska Poręba. Dobrze się w sumie złożyło, bo byśmy pewnie znowu wyruszyli do Zakopca i nie poznalibyśmy uroków Karkonoszy. Traktowano nas tam iście po królewsku. Właściciel pensjonatu spełniał wszystkie nasze zachcianki, aż nam było głupio. Nie dość, że zakwaterowani byliśmy w apartamencie, na który normalnie nie moglibyśmy sobie pozwolić, to jeszcze mieliśmy możliwość bezpłatnego korzystania z sauny, siłowni i jacuzzi. Jest też w Szklarskiej Porębie masę do zobaczenia. Nie jesteśmy narciarzami, więc czas spędzaliśmy na zwiedzaniu. Szklarska Poręba jest wprost poprzecinana szlakami turystycznymi. Zobaczyliśmy wszystko, albo prawie wszystko. Nasz pobyt minął nam zbyt szybko, bo też wszystko, co dobre mija szybko. Żal było nam wyjeżdżać z gór, ale postanowiliśmy, że za każdym razem będziemy jeździć gdzie indziej.
Ciekawe: